Hania

Rabka i Świąteczne sprzątanie po zimie ;)

Witajcie, witajcie ….hej!!! Ale długo mnie tu nie było…Mam nadzieję, że się stęskniliście, bo ja bardzo 🙂 Jaką piękną mamy w końcu pogodę !!!!!! Nastała WIOSNA!!!!!!!! Tak długo nie pisała, że nie wiem, od czego mam zacząć…ale jak mawiają niektórzy – OD POCZĄTKU 🙂

Otóż ostatnio pisałam o zapaleniu płuc, które przychodziłam z Tosią…, ale to było jakieś 2 miesiące temu…., i mam nadzieję, że nie wróci! W każdym bądź razie Tosia już do przedszkola nie poszła. Została ze mną w domu i w domu się razem wściekałyśmy…, i razem z nami wściekała się MAMA 🙂 Tak, Mama była z nami w domu, bo miała urlop wychowawczy (tak to się dziwnie nazywa, bo jakoś nie odczułam tego wychowania na urlopie 🙂 ). W każdym bądź razie Mama była na tym „urlopie”, bo babcia Ania miała taki dziwny zabieg na oko. Coś mówiła, że jej oko wyciągali, czy coś…., takie dziwne rzeczy robili. Jak jej to oko zrobili, to nie mogła się mną zajmować przez miesiąc, tzn. nie mogła się w ogóle schylać, nosić ciężkich rzeczy, w tym Mnie 😉 (hihihi), itp. Teraz Babcia już może robić ze mną takie rzeczy, więc Mama wróciła do pracy…., i Tosia wróciła do przedszkola!!!!!! Iiiii, po tygodniu znów się pochorowała, niestety… 🙁

W  międzyczasie miałam swoje 2 Urodziny!!!!!! Jej !!!!!! Hurrrraaaa!!!! Dmuchałam świeczki i było fajowo!!! Była impreza, jak to ujmuje Tosia… Śpiewano mi: STO LAT !!!! Bardzo lubię to śpiewać, i po urodzinach jeszcze przez dłuższy czas śpiewałam tą „piosenkę”, szczególnie jak siadaliśmy do jakiś wspólnych obiadów lub np. na święta 🙂 Już odwiedziła mnie Celinka z Malwinką i Justynką!!!! Przyprowadziły też swoich Rodziców. Celinka jest super, to taka dzidzia, którą cały czas głaskałam…., i mówiłam „cacy,cacy Celynka” 🙂 Oj z tym mówieniem to jest nieźle…. Nawijam w różnych językach. Nie wiem skąd to mam, ale chyba po siostrze, bo czasami jak obie zaczynami mówić, to Mama w końcu zaczyna wrzeszczeć: STOOOOPPP!!!! CISZAAAA!

Tak w ogóle, to ostatnio zmieniłam upodobania muzyczne i razem z Tosią słuchamy Shakiry!!!!!! Najlepsze jest WAKA, WAKA (co bardzo sprawnie mi idzie) i LOCA (też nieźle). Lubię się ruszać, Tosia mnie w tym motywuje, bo potrafi tańczyć przez godzinę nie odpoczywając!!!! Jest niezła!!!!! Może się uda to Tato wrzuci na moja stronkę fajne obrazki ze mną w roli głównej…. lub na YouTube :), będziemy gwiazdami – niczym Pan WEEKEND 😉

Znowu odbiegam od tematu, bo chciałam napisać w pierwszej kolejności o wizycie w Rabce. Otóż podróż – KOSZMAR!!!!! Śniegi, zawierucha, ślisko, tragedia na drogach a drogowcy nie nadążali….. dobrze, że dojechaliśmy. Gościliśmy w nowym budynku, ładny, wydaje się ok., chociaż  z tego co moja Mama mówiła, to jest bardzo mało miejsc dla chorych na mukowiscydozę i jak zwykle brak jest izolatek 🙁 to co jest na zachodzie normą w Polsce okazuje się być nie do udźwignięcia 🙁 Smutne!!! Brak wyobraźni!!! No nic…, nie będę się denerwowała…., nie ma sensu, bo mi się za szybko zmarszczki pojawią 🙂 Miałam robioną bronchoskopię…, przegląd był zupełny…., po kilku godzinach badań i niejedzenia przez pół dnia Mój Pan Doktor powiedział: jest bardzo dobrze 🙂 !!! Żadnych zmian, w porównaniu do zeszłych badań, z czego bardzo się ucieszyliśmy. Pan Doktor powiedział mi tylko, żebym jadła więcej, bo ta moja waga…., to tragedia w trzech aktach 🙁 Ważę teraz niestety tylko te 10 kg i ani dkg więcej 🙁 Jem różnie, to co mi się chce, a nie to co mi Mama daje…., niestety wtedy jest problem z liczeniem kreonu (enzymu) do posiłku i nie przyswajam jedzenia tak jak powinnam…. Może jak będę chodziła na spacerki to będę lepiej jadła…świeże powietrze wzmaga apetyt więc zobaczymy.

Odnośnie Świąt – były u nas w domu, bo pogoda była tragiczna, zmienialiśmy czas….i trochę smarkałyśmy z Tosią, wiec zapadła decyzja – IMPRA w Domu!!!! Byłyśmy zachwycone, bo było Nas dużoooo, a my z Tosią to lubimy 🙂 Może teraz zapoczątkujemy nowa tradycję – Święta na Zielonej 🙂

Opowiem Wam parę anegdot z Tosią w roli głównej:

Tosia dostała obrazek z Naszym Ojcem Świętym Janem Pawłem II i pewnego dnia Mama była w łazience, a Tosia krzyczy: „Mamo, Mamo Hanka Papież niszczy” (a Ja, jak to ja siedziałam sobie w kącie i mięłam obrazek z Ojcem Świętym 🙂 ).

Ja to jeszcze nie mam takich fajnych haseł…., ale za niedługo się podciągnę. Mówię „plosię bardzo”, „dziękuje bardzo”, „tylko bardzo bardzo plosię” (jak coś bardzo bym chciała dostać)…, najlepiej to zobaczyć na żywo 🙂 zapraszam!!!!!!!! A np. „fuj” mówię przez „ch” – niezłe co 😉

Będę kończyć, bo ponoć co za dużo to niezdrowo, a i Wam się przeje…

Zapraszam też na mojego facebook’a: https://www.facebook.com/HaniaRachelaSmolinska

Buźka, Haneczka, vel. Hanek lub Heniu 😉

Facebook Comments

2 odpowiedzi do artykułu “Rabka i Świąteczne sprzątanie po zimie ;)

  1. b....a A..a

    Haniu, zapomniałaś napisać, że urodziny nawet śniły Ci się w nocy i przez sen śpiewałaś „sto lat”,a kiedy rodzice rozmawiali z Panem Doktorem po badaniach w Rabce, ty podobno stałaś obok i bardzo poważnie kiwając głową mówiłaś: taaaak, nooo, dobrzeee, ahaaaa, aż Pan Doktor się roześmiał…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

facebook